Pod podestem baru na plaży przy zejściu C obok Vienna House Amber Baltic Międzyzdroje męczy się mewa- ma złamane skrzydło.

Straż Miejska, Policja i Woliński Park Narodowy odmawiają pomocy, a weterynarz jest w Świnoujściu. To dziwne, że wszyscy odmawiają pomocy, a Straż Miejska odpowiada, że nie mają czasu. Proszę o pomoc.

Czytelnik



Dodaj komentarz

  1. Gdyby nie mewy, które żywią się też odpadkami żywnościowymi , których nie chce się wrzucić do kosza chodniki i trawniki po 1-2 dniach by były pokryte resztkami żarcia na 3-5 cm.Tak ludzie szanują jedzenie.

  2. to jest w ogóle kuriozum,Park Woliński który jest jakby stworzony po to aby dbać o dziką przyrodę nie robi nic w tym względzie ale oczywiście wszelkiego rodzaju profity z tytułu jestestwa otrzymuje a swoją drogą to jak to się ma do wszelkich akcji edukacyjnych prowadzonych przez park

  3. Wpuścić tam kota, żeby naturalny łańcuch żywienia zamknął się. Zresztą w nocy lub nad ranem, będzie już po sprawie. Na kamerce widziałem sierściucha nad ranem, który gonił właśnie za czymś żywym w tym rejonie.

  4. W Międzyzdrojach zawsze jest problem, jeśli chodzi o ratunek dla zwierząt i ptaków. Nie ma gdzie zadzwonić, aby uzyskać pomoc. Jakaś wielka bezduszność.

  5. Ciekawe czemu zgłaszający miał czas na powiadomienie wszystkich służb, a nie miał czasu samemu zadzwonić po weterynarza? Jak się tak martwi o zwierzęta to niech ją weźmie I jedzie do Świnoujścia do weterynarza… Ale oczywiście oczernianie służb to podstawa w takich sytuacjach…

    • Ciekawe , dlaczego po przeczytaniu artykułu , zamiast jako miejscowy nie zadzwoniłeś po weterynarza , tylko zabrałeś się za bazgranie durnego komentarza. Turysta powinien znać numery telefonów wszystkich osób funkcyjnych w Międzyzdrojach , tak na wszelki wypadek ???

      • zdecydowanie nie od zajmowania się bzdetami…

        Najwygodniej właśnie zadzwonić i „swoje” zrobiłem. „Jestem” tak wielkoduszny,że „dodałem” zbędnej pracy poważnym służbom. Dzięki „mnie” zwierzę ocalało.

        Jeśli ktoś chce się zajmować kotami, proszę bardzo
        Jeśli ktoś chce się zajmować mewami proszę bardzo

        Niech każdy robi to w swoim czasie i za swoje i nie piep….trzy po trzy, że ktoś powinien…

        Poza tym gdzie jest granica? Psy, koty, mewy. A jutro co? Białe myszki?

  6. Dlaczego tak bogata gmina jak nasza nie ma podpisanej umowy z łowczym miejskim dzikich zwierząt. Szczycimy się tym że nasze miasto leży w sercu WPN a gdy trzeba pomoc zwierzętom to nie ma komu. Dodatkowo czy przypadkiem straż miejska nie ma w swoich obowiązkach wpisanych właśnie takich zadań.